• Wpisów:42
  • Średnio co: 29 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:09
  • Licznik odwiedzin:2 409 / 1275 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bilans:
` 2x razowy z dżemem malinowym 200 kcal
` 2x zupa warzywna 600 kcal
` paluszki chlebowe 200 kcal
` banan 90 kcal
` nektarynka 60 kcal
` kisiel 100 kcal
` krakersy chlebowe 130 kcal

RAZEM: 1380 kcal

Trochę wybiegane, trochę "wyjogowane". 25 min interwału, piąty dzień wyzwania jogi.

So happy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Spuchnę niedługo tak, że będę wielka jak słoń afrykański! Piję i piję, piję tyle (wody, zielonej herbaty), że nie wiem jak to się we mnie mieści.

bilans:
` owsianka z kakaem naturalnym i cynamonem 330 kcal
` ziemniaki, buraczki, pulpet, surówka 380 kcal
` shake banan-truskawki 300 kcal
` pomidor 20 kcal
` pomidorówka 300 kcal

RAZEM: 1330 kcal

Dzisiaj biegałam. Namówiłam przyjaciółkę i pobiegałyśmy jakieś 30 min. Był to jednak interwał, za słabe kondycje i za gorąco na bieg ciągły. Trochę obawiałam się tego, że po 1 przystanku cztery osoby będą mnie niosły do domu, ale okazało się, że mam lepszą kondycję niż przyjaciółka i ten nasz interwał to dla mnie było za mało! Ona pomimo tego, że szczuplejsza, nie mogła za mną nadążyć. Nie jestem zawistna, życzę jej poprawy kondycji oczywiście, jestem szczęśliwa ze swojego sukcesu - poprawy kondycji. Jak zaczynałam swoją przygodę z odchudzaniem, to rozgrzewka i 10 min jakiegoś pierwszego lepszego cardio to był max! Teraz jest lepiej. Po powrocie jeszcze czwarty dzień wyzwania jogi - dziś abs, było ciężko, ale jakoś sobie poradziłam - po swojemu.

Taka szczęśliwa. <3 Coś się we mnie zmienia, organizm lepiej pracuje no i ważę 58,8 kg. Mały spadek, ale jak mówiłam, bardzo dużo piję, a waga to nie wszystko.
  • awatar xescaparx: Ja tam wole biegać sama :) Haha też ostatnio pije tyle wody, że co chwile biegam do łazienki :D Dobra waga!
  • awatar Jędza z piekła rodem: Zgadzam się, że waga to nie wszystko, zwłaszcza jak się mnóstwo wody pije. A interwały są lepsze, niż bieg ciągły, bo spalasz więcej kcal :)
  • awatar breathǝ.₰: lepiej się mierzyć niż ważyć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
20 min cardio, trzeci dzień wyzwania jogi.

Dieta: w 100% idealna.

Zmęczona dzisiejszym nicnierobieniem. Ciao!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zaczęły się wakacje, niby nie mam za wiele obowiązków, a jednak... To chyba taki wyznacznik mojej dojrzałości: rodzice wyjechali za granicę na tydzień, ja mogłabym w tym czasie zorganizować imprezę, wziąć ich auto i jechać w długą podróż ze znajomymi, trzy razy zdemolować dom i ogródek, a ja... Ja zrobiłam generalne porządki, codziennie grzecznie gotuję obiadek sobie i bratu i tylko raz się opiłam... Nie licząc, że tacie z szafki zniknęły 2 browary, które kiedyś wypiłyśmy z koleżanką...

I które od razu zostały odkupione.


Dzisiejszego bilansu nie chce mi się pisać. Nie chce mi się liczyć co, jak - ważne, że zjadłam dość zdrowo (dość = kawałek własnoręcznie upieczonego ciasta z truskawkami). Dziś dużo warzyw, kotlety sojowe z niewielką ilością panierki z siemienia i smażone na niewielkiej ilości tłuszczu, trochę makaronu razowego z serkiem wiejskim i jagodami i coś tam jeszcze. Nie mam tylko pomysłu na kolację i skończy się chyba na muesli (orzechy i bakalie - to, co mam aktualnie w domu) i jogurcie naturalnym.


Dzisiaj 5 min rozgrzewki, 10 min cardio i drugi dzień jogi.

Tu pierwszy, wczorajszy:

Tu drugi, dzisiejszy:

Moje wrażenia i spostrzeżenia po dwóch dniach jogi dla początkujących: TO JA MAM W OGÓLE TAKIE MIĘŚNIE?!
Po prostu jestem za mało rozciągnięta. Z tych filmików zrobiłam wszystko "po swojemu" - ile dało rady się pochylić, wykrzywić, odchylić, tyle zrobiłam.

Czas przy jodze z tych filmików minął w mgnieniu oka, czuję, że moje ciało pracuje na większą giętkość i czuję, że to mi się naprawdę przyda.










Może ktoś z was spróbuje czasem dorzucić taki krótki trening do codziennych ćwiczeń?


Muszę o siebie zadbać od zewnątrz. Cera mi się trochę poprawiła od marca, kiedy to zaczęłam lepiej się odżywiać i ćwiczyć, prawie zapomniałam co to pryszcze, koloryt skóry jakiś taki ładniejszy. Ale nadal mam skórę wrażliwą i skłonną do wysuszeń. Moja skóra jest wrogo nastawiona do każdej nowości kosmetycznej - potrafi odrzucić nawet najlepszy, apteczny specyfik jak nieudany przeszczep, dlatego od dłuższego czasu trzymam się sprawdzonych kosmetyków do pielęgnacji (gł. cery): pianka hipoalergiczna Biały Jeleń do oczyszczania, a do nawilżania Nivea Soft lub krem Bambino. Szukam teraz odpowiedniego balsamu do ciała, bo moja sucha skóra nóg i rąk słabo jak dotąd reaguje na wszystko, co próbuję z nią robić...
  • awatar Jambi: @DisasterBitch - uprzedzam, że na początku wymyślisz wiele nowych przekleństw. :D @xescaparx - a no i dobrze, alko tuczy. ;p
  • awatar Gość: Chyba też się starzeje bo ostatnio "rodziców" nie było tydzień a ja zaprosiłam raz kilku znajomych - bez alko. Dawniej domówki były codziennie :c
  • awatar aηoηyмoυs ☣: ciekawe ćwiczenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Szybko, nie mam czasu!

` omlet, chleb 270 kcal
` wafle ryżowe 240 kcal
` 3x zupa warzywna 600 kcal
` jajecznica z szynką, chleb razowy 300 kcal

RAZEM: 1410 kcal

Rozgrzewka, 20 min cardio, 20 min jogi.


Strasznie poplątany dzień.
 

 
Grzech! OLABOGA, GRZECH! Zjadłam pizzę! No i czuję się z tym całkiem normalnie. Tyle się dzisiaj nachodziłam po mieście, po galeriach, że głowa mała... Kalorie spalone jak nic. Plus jest taki, że kupiłam to, co chciałam, załatwiłam ostatni wpis i jestem (prawie) wolna jak sanki w maju. Jeszcze tylko praktyki i *tadam* WAKACJE.

Bilans:
` kaszka kukurydziana na mleku 265 kcal
` pizza! 800 kcal
` jabłko 50 kcal
` pomidorówka 245 kcal

RAZEM: 1360 kcal

Ćwiczyć nie mam siły. Do tego zastanawiam się od rana, dlaczego bolą mnie tak mięśnie pleców... No tak, jak się podrzuca 16 kilowe dziecko w górę milion razy dziennie, to się tak raczej ma.

*Kupiłam sportowy biustonosz z wyprzedaży TK MAXX za 27 zł.* Fajny, usztywniany, może cycki nie będą latać we wszystkie strony przy ćwiczeniach.

W Go Sporcie wyprzedaże butów do treningów! Ale mnie nie stać póki co na nie, za dużo dzisiaj straciłam, a na koncie zostało mi całe 25 zł.


Te motylki w brzuchu, gdy go spotykam są najpiękniejszym, ale i zarazem najgorszym uczuciem świata...


EDYCJA: Ćwiczyłam 30 min.
  • awatar Jambi: Dziewczyny, są, ale co z tego, skoro podczas odchudzania maleją? ;( Jak tak to żarcie w cycki nie idzie, ale jak się odchudza człek, co maleją! Ech... ;D
  • awatar xescaparx: Tez mialam problem z uciekajacymi cycami - szczegolnie podczas cardio :c dobrze, ze jest takie cos jak sportowy biustonosz :)
  • awatar breathǝ.₰: sportowy top to podstawa i wygoda w ćwiczeniu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzisiaj od rana wszystko źle. Obudziłam się z potwornym bólem głowy, bez sił. Wymiotowałam, co próbowałam zjeść i dosłownie całe przedpołudnie byłam jakaś otępiona. Ból głowy przeszedł - jadę na pogotowie... Moje oko! Spuchło, białko zrobiło się dziwne - galaretowate, pękały mi krwinki i szczypało. Dostałam krople i jeśli mi to nie przejdzie niedługo, mam iść do okulisty. Na szczęście zakropiłam oko i czuję, że jest już lepiej.

I druga strona medalu. Czuję się lepiej, to fakt, ale "mam nie nadwyrężać organizmu, nie przemęczać się, prowadzić spokojny tryb życia". A chciałam dziś pobiegać. No dobra, lubię swoje oczy, więc dzisiaj bieganie odpuszczę. Ale jestem zdołowana! Przynajmniej z dietą ok!

Bilans:
` grahamka z masłem orzechowym 300 kcal
` herbata z cukrem i cytryną 20 kcal
` makaron z kurczakiem i warzywami 300 kcal
` smoothie bananowy 200 kcal
` sałatka 120 kcal
` serek wiejski 200 kcal

RAZEM: 1140 kcal

Jestem zadowolona z bilansu. Kolacji jeszcze nie było (sałatka i serek wiejski), ale zjem ją ok 19.


Znacie pewnie tę piosenkę. Szczerze mówiąc - jakiś czas temu jeszcze ta piosenka była dla mnie kolejnym nijakim utworem, puszczanym w radiu, no bo przecież powinien lecieć sam Queen, Kult i inna prawdziwa muzyka, ignorancko mówiąc. ;D Dzisiaj jadę samochodem, radio prawie na full (uwielbiam tak!) i sobie to śpiewam. Teraz chodzi za mną cały czas.



Pochwalę się wam. ZDAŁAM SESJĘ, MAM ŚREDNIĄ SPORO PONAD 4,0 I OGÓLNIE NIE SPOTKAM SIĘ Z UCZELNIĄ WE WRZEŚNIU. <3 Takie to cudowne uczucie, tak cudownie kamień z serca spada, gdy martwiłaś się, że nie zdasz, a zdałaś!

Powinnam się za to napić! Może wody z cytryną. ;d
  • awatar xescaparx: Biedaku :( Mam nadzieje, ze to byl pierwszy i ostatni raz. Gratuluje zdania z piekna srednia ;)
  • awatar breathǝ.₰: najgorzej jest jak ma się chęci ale zdrowie nie pozwala :( musisz jakoś wytrzymać :*
  • awatar Jambi: Dziękuję. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Biorę się za siebie. Waga stoi w miejscu, ale to nic, zaczynam na nowo.

Dziś 35 minut ćwiczeń (rozgrzewka, interwał, abs, rozciąganie).

Bilans:
` owsianka z bananem 430 kcal
` smoothie malinowy 300 kcal
` zupa kapuściana 150 kcal
` gorący kubek 90 kcal
` jabłko 50 kcal
` zapiekanka (chleb, szynka, ketchup)200 kcal

RAZEM: 1220 kcal

Zaniedbałam się. Niestety... W sierpniu jadę nad morze i chcę wyglądać lepiej! Wiem, że w ciągu miesiąca nie osiągnę jakiegoś super celu, ale po co porywać się z motyką na Słońce? Lepiej działać powoli, a skutecznie.


Cały dzień męczy mnie zgaga. Opiłam się winem wczoraj i to taka forma kaca.

  • awatar xescaparx: Do sierpnia jeszcze kawał czasu :) Kto wie jak pięknie może zmienić się Twoja figura :>
  • awatar little.mo: ja też wczoraj chlałam wino i byłam jakaś nietomna dziś przez cały dzień. Masakra!Do boju! W ciągu miesiąca możesz osiągnąc bardzo wiele! Pracuj ciężko i rzetelnie! <3
  • awatar breathǝ.₰: dokładnie :) zbyt szybkie chudnięcie też nie jest dobre a skutkiem są m.in. rozstępy...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Bilans
` 2 jajka na miękko, kromka chleba 243 kcal
` jagodzianka 314 kcal
` domowa tortilla 300 kcal
` pół grejpfruta 55 kcal
` trochę sałatki z tortilli z sosem czosnkowym 70 kcal
` budyń 150 kcal
` mini sucharki 90 kcal

RAZEM: 1222 kcal




Nadal brak czasu! Męczy mnie to już. Ale przynajmniej się wyspałam.
 

 
Niesamowite uczucie czytać komentarze od Was i czuć wasze wsparcie. Dziękuję!

Mnóstwo rzeczy się działo u mnie w ciągu tych ostatnich kilku dni. Z tych bardziej pozytywnych: sytuacja z przyjaciółmi się ustabilizowała, zamiast wytykać mi błędy, zobaczyli te własne. Można powiedzieć, że jest już dobrze. Poza tym, moi chorzy bliscy czują się już lepiej. Wyniki badań i samopoczucie się zdecydowanie poprawiło/

Sesja prawie zdana. Został mi jeden egzamin i oczekiwanie na wyniki. Jedno wam powiem: jeśli ktoś kiedyś wam powie, żebyście uczyli się regularnie, to róbcie to! Ja jestem sobie wdzięczna, że połowy materiału do jednego z egzaminów nauczyłam się już miesiąc temu. Było mi lżej, zdecydowanie lżej. Mało spałam, piłam dużo, bardzo dużo kawy (z mlekiem i z cukrem, bo te kawy były takie mocne, że łyżeczka stawała!) i zdarzały się energetyki. Jestem dobrej myśli: myślę, że ten semestr zaliczę bez niemiłych doznań we wrześniu.


A jeśli chodzi o moje potyczki dietetyczne... Cóż, czas wziąć się za siebie! Waga co prawda nie wzrosła, ale nie przestrzegałam diety. Jak mówię - kawki z mlekiem, energetyki, generalnie, to też normalne posiłki, które podsunęła mama. Dobrze, że z umiarem i nadal wciskam się w ulubione spodnie.


Cóż, bilans z dziś, zaczęłam się pilnować:
` kasza kukurydziana z mlekiem 247 kcal
` mini pączek 40 kcal
` redds 270 kcal
` pulpety wieprzowo-drobiowe w sosie koperkowym, ziemniaki i surówka 350 kcal
` znów pulpety 200 kcal
` garść truskawek 20

RAZEM: 1127 kcal

Taak, wiem. PIWKO! No co, sesja prawie zakończona (sukcesem), to chyba można? Było tylko jedno, podczas gdy dziewczyny zamówiły pizzę i wypiły po 3 piwa. I są takie chudziutkie! Gdzie to się mieści?

Mam ochotę na grejpfruta jeszcze dzisiaj. Może na ćwiartkę się skuszę.



Specjalnie dla was moja nowa perełka - piękna piosenka, od której ostatnio jestem uzależniona.


"Poznajmy się, ja nazywam się samotność..." - niby nie jestem samotna, niby jestem. Na pierwszy rzut oka nie mam na co narzekać - mam rodzinę, mam przyjaciół i ich KOCHAM. Z drugiej strony ta niesamowita tęsknota do tego kogoś, z kim się być nie może... Przygnębiające to trochę. Jeszcze jak ktoś z grona twoich przyjaciół wypali coś głupiego na ten temat zanim pomyśli, czy warto to mówić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zalogowałam się, by dodać wpis z (dzisiaj bardzo dobrym) bilansem. Jak liczę - 1340 kcal.

Bilansu nie będzie. Żyję teraz na wysokich obrotach - sesja, choroba dwóch członków rodziny. Muszę poświęcić jak najwięcej czasu im i nauce.
Internet zabiera mi czas - pakuję laptopa do torby i zajmuję się WAŻNYMI rzeczami. Ćwiczę, trzymam się diety dalej.


Wrócę za kilka dni. Trzymajcie się cieplutko, walczcie o marzenia, dążcie do celów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 



bilans
` jajecznica i chleb razowy 295 kcal
` sałatka owocowa 176 kcal
` kasza jęczmienna, trochę sosu i surówka 322 kcal
` sok pomidorowy 66 kcal
` placek bananowo-kakaowy z niesłodzoną konfiturą 323 kcal

RAZEM: 1172

Żeby nie było tak pięknie i kolorowo: pępkowe! Kieliszek wódki popity colą nie zaszkodzi, a pępek musi się zagoić. + 150 kcal = 1322 kcal

Ćwiczenia: rozgrzewka 5 min + 30 min cardio.


Buziaki.
  • awatar Kashmirkaa: Bardzo ładny bilans.
  • awatar Rrraw.: ładny bilans;D
  • awatar Jambi: Dobrze, że tylko kielicha, ale za to nalali mi zdrową "pięćdziesiątkę", aż wstyd było przed rodzicami, że dałam radę wypić takiego wielgachnego kielona na raz. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Muszę powiedzieć, że chyba potrzebowałam takich kilku dni marazmu. Zmotywowałam się dziś i jest o niebo lepiej. Zdrowe jedzonko, wskoczyłam w dres i jestem spełniona.

Bilans:
` kasza kukurydziana na mleku 156 kcal
` jabłko 55 kcal
` kanapka z szynką 139 kcal
` placek ziemniaczany ze szpinakiem 384 kcal
` kanapki z piersią z kurczaka i chlebem żytnim razowym 294 kcal
` makaron pełnoziarnisty z jagodami, truskawkami i białym serem 331 kcal

RAZEM: 1359

Ćwiczenia: rozgrzewka, spalanie na tłusty czwartek, 10 min cardio, wall, plank, przysiady, brzuszki, rozciąganie. Tak, nadal mało, to tylko jakieś 35 minut, ale i tak jestem z siebie zadowolona. Wracam do formy.

Jesteście, jak ja, książkoholikami? Wczoraj wpadła mi w ręce prawdziwa perełka - "Wyznaję" Jaume Cabre. Przeczytałam dziś jakieś 150 stron i jestem zachwycona. Chcę więcej i więcej.
A niestety inne książki czekają... Sesja vs. ja.

A może da się pogodzić i Cabre, i Szczeklika?







Zamawiał ktoś w Avonie spray przyspieszający i utrwalający opaleniznę? Właśnie zamówiłam, ale nie wiem czy to był dobry pomysł... Mam jasną, rażąco jasną karnację, w lato wyglądam trupio na plaży czy gdzieś, ciężko mi się opalić nie na czerwono, więc postanowiłam spróbować. Korzystał ktoś z tego? Jaki efekt?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zadowolona nie jestem oczywiście. Chodzę i marudzę ostatnio. Marudzę na maxa, co do mnie niepodobne!
Współczuję ludziom, którzy muszą to teraz znosić.

Bilansu nie chce mi się pisać. Szacuję, że lekko było 1600 kcal włączając ciasto i piwo. Kopnijcie mnie w dupsko, proszę, to może się opamiętam.

I nie chodzi tu o to, żebym jadła <600 kcal i była non stop głodna i osłabiona. Mam jeść zdrowo i ćwiczyć, a nie piwo żłopać i siedzieć i nic nie robić!


Taki mam zły humor, że hej.
  • awatar Rrraw.: Wierzę, że się opamiętasz i poukładasz sobie wszystko tak, by humor także się poprawił;-)
  • awatar delikatny-diabel: Poprawisz się nam,albo dopiero w tedy będzie kopniak :)
  • awatar Być Idealną ..: <lekki kopniak za piwo>! Może to pomoże, nie martw się, jutro będzie lepiej. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bardzo źle się czuję.

Po pierwsze: straciłam ostatnio kontrolę. Waga stoi w miejscu - ja olewam ćwiczenia i dietę. Kalorii nie liczę, jem normalnie, a w połączeniu z brakiem ćwiczeń, to mi nie pozwoli schudnąć! Muszę się wziąć w garść, bo nie chcę zawalić. Przede mną jeszcze długa droga do wymarzonej sylwetki, nie mogę zakończyć jej na takim etapie, na którym jestem, bo będę tego żałować.


Po drugie. Na obrazku poniżej jest kwintesencja tego, jaką mam sytuację ze znajomymi.


Większość kolegów i koleżanek jest zwróconych przeciwko mnie. Od kilku dni po prostu nie wiem jak sobie z tym poradzić... Nie chcę tracić fajnej paczki, z którą lubię spędzać czas. Nie chcę, żeby mnie oskarżali o rzeczy, których nie zrobiłam. Nie chcę, żeby psuli moje stosunki z przyjaciółmi, którzy na razie wmawiają mi, że wszystko jest ok i mam się nie przejmować, bo nie ma czym. Jest czym się przejmować, bo przez kilka osób mam zszarganą reputację. Z resztą jak tak dalej pójdzie, jeśli nie naprawię wszystkiego - stracę i ich.


Po trzecie. Miłość jest głupia! Jestem od pierwszej liceum totalnie zakochana w chłopaku, który mnie totalnie nie chce. I ja nie chcę sobie życia układać z kimś innym i to mnie wkurza, bo dam kosza, z kim zupełnie nie chcę być = jestem złą, wredną zołzą! A chyba nic na siłę, serce nie sługa i takie tam?


Wielu ludzi by chciało, bym tańczyła, jak mi zagrają. Bez względu na to co czuję, co sądzę, czego chcę. Mam tańczyć. Jakiś pierdolony chocholi taniec.


Potem dodam bilans. Póki co jestem nawet zadowolona. Jeszcze tylko lekka kolacja i będzie super.




"chcesz więcej, więcej niż ci mogę dać..."
  • awatar Rrraw.: Wiesz, ludzie są podli, dlatego zawsze uważałam, że należy ograniczyć kontakty z innymi do minimum - jeżeli twoim minimum są ci właśnie ludzie, porozmawiaj z nimi. A co do miłości - ja przez trzy lata wpatrywałam się ślepo w jednego chłopaka i ostatecznie z nim jestem, choć wszystko układało się przeciwko temu. Wiesz, wierzę w przeznaczenie i uważam, że jeżeli masz z nim być to będziesz mimo wszystko, a jeżeli nie, to twój ból jest chwilowy, bo gdzieś czeka ten właściwy. Wiem, że teraz trudno jest ci w to uwierzyć. Spróbuj się do niego zbliżyć w subtelny sposób - poprzez rozmowę i uśmiechy. Nic więcej. Trzymaj się jakoś;-)
  • awatar ` W pogoni za ideałem.: Masz dwa wyjścia, albo porozmawiam szczerze z osobami, które rozpowiadają plotki, albo po prostu ograniczyć z nimi kontakt. Ale myślę, że rozmowa coś da. Powodzenia. :)
  • awatar Gość: Zrób coś z tym. Rozmawiaj i tłumacz bo najgorsze co możesz teraz zrobić to zamknąć się w pokoju i się nie odzywać. Lepiej teraz spróbować i to naprawić niż z tym czekać bo może być za późno - jestem tego dobrym przykładem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
bilans:
` kajzerka z konfiturą 200 kcal
` jogurt pitny 300 kcal
` kanapka ze stołówki 450 kcal (?)
` gęsta zupa jarzynowa 200 kcal
` wafel ryżowy 40 kcal
` truskawki 20 kcal
` czereśnie 100 kcal

RAZEM 1310 kcal. Myślałam, że było gorzej, ta buła ze stołówki mnie załamała, ale nie było nic innego, wybrałam mniejsze zło. Gdy sobie robię kanapki w domu, nie dodaję masła, więc ciężko mi było przełknąć kanapkę z bardzo grubą taniej margaryny. Niestety, jak mówię, nie było na stołówce nic lepszego.

Ogarnia mnie niemoc. Totalna, pospolita niemoc. Nie mam siły. Sesja. Egzaminy. Nauka. Ale trzeba...

Nie ćwiczyłam dziś - cały dzień wyjęty z życiorysu, jestem potwornie zmęczona. Jutro pewnie też nie będę ćwiczyć, bo od rana ganiam za wpisami, potem jeszcze wykład. Wykład, który chciałam sobie odpuścić, żeby wrócić i poćwiczyć... Na szczęście szybko ochłonęłam i idę się edukować, a przerwa w ćwiczeniach mi nie zaszkodzi. Obym tylko miała dość siły w sobie, żeby do nich wrócić.





No właśnie, wyobrażenia siebie bez boczków, pięknej, w dobrej kondycji są największym kopem i dawką energii.


A dlaczego mi tak zielono? Uśmiech tego, którego się kocha wiele znaczy. Nawet, gdy nie może się z nim być z różnych powodów. Bo zawsze jest iskierka nadziei, że któregoś dnia...
  • awatar Gość: Zycze Ci duzo sily zebys wszystko ogarnela ;)
  • awatar Merkury だ: Dobrze było! :)
  • awatar little.mo: Wierzę, że po sesji wrócisz!! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wczoraj bilansu nie było, cały dzień zakuwałam i nie myślałam o diecie, chociaż nie przekroczyłam 1500 kcal. Nie ćwiczyłam - moje ciało potrzebowało odpoczynku. I o dziwo mój organizm dobrze zareagował na alkohol w większej dawce, nie upiłam się, nie miałam kaca, jednak coś z licealnych sił pozostało. ;D

Dziś:
` owsianka z konfiturą 300 kcal
` jabłko 80 kcal
` pomidorówka z makaronem pełnoziarnistym 200 kcal
` krokiet z barszczem czerwonym 400 kcal
` naleśnik z konfiturą 200 kcal
` sałatka tzaziki 250 kcal

RAZEM 1430 kcal

Ćwiczenia: 5 min rozgrzewki, spalanie na tłusty czwartek, 30 brzuszków. Malutko - żeby tylko się poruszać. Cały dzień się uczę. Jutro też nie wiem co z ćwiczeniami: pół dnia na uczelni, a jeszcze na środę trzeba się uczyć!









To się chyba sumienie nazywa.
 

 
Dziś wieczorem bilansu nie dodam. Nie, to nie znaczy, że zamieniłam się w odkurzacz i zawalam! Po prostu idę na imprezę. Na jedzenie postaram się uważać, ale pozwolę też sobie na parę kieliszków wódki. Tylko kilka, bo boję się reakcji organizmu... Nie te czasy, gdy mogłam wypić 2 l wina i dotrzeć do łóżka bez przewracania wszystkiego po drodze.

Dziś ćwiczenia: rozgrzewka, spalanie na tłusty czwartek, nowe cardio - trzeci filmik z ostatniego wpisu, ćwiczenia na brzuch, rozciąganie.
Jutro na pewno będzie odpoczynek. Mięśnie bolą, pozwolę im odpocząć.



Szkoda, że pogoda się zepsuła. Miałam nadzieję iść w bardzo wygodnych sandałach na koturnie, ale jest za zimno, więc muszę założyć rajstopy, a koturny zamienić na szpilki. Też całkiem wygodne, niezbyt wysokie, w szpic.

Spadam się uczyć, w poniedziałek wielkie jak wszechświat kolokwium. Jak nie będzie trójki (minimum oczywiście), to się pochlastam.
  • awatar Rrraw.: baw się dobrze;D
  • awatar schweigen: '... niech sąsiedzi walą, walą, walą do drzwi!';-D ćwiczeniami nadrobiłaś, także i tak jest dobrze.;-*
  • awatar Jambi: @joopie, nie ma się czym przejmować. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›